Cud oddechu

Praca z oddechem

 

 

Urodziłam się ponownie – (warsztaty Cud oddechu w Poznaniu)

Czuj to, co czujesz, te emocje są potrzebne – słowa terapeutki docierają do mnie wyraźne, chociaż są nieco zniekształcone, przez urywający się gdzieś na końcu sali szloch. Po chwili, zupełnie nieoczekiwanie po moich policzkach zaczynają kapać łzy. Czuję, jak coś chce ze mnie wyjść, ale nie może się wydostać. Robi mi się na przemian gorąco i zimno. – Czuj to, co czujesz – dobiega z oddali. Oddychaj.

Środowisko jest zróżnicowane, chociaż dominują kobiety. Lektorka języka angielskiego, dwie studentki psychologii, dziewczyna po farmacji, wraz ze swoim chłopakiem, sekretarka ze szkoły, pracownica urzędu miejskiego, specjalistka z firmy budowlanej, a nawet doświadczona pani psycholog, która tego dnia miała prowadzić swoje zajęcia i zdecydowała się dołączyć w ostatniej chwili. Ja przyszłam tu dla siebie, dla swojego rozwoju osobistego, więc nie zamierzam pisać z tych warsztatów żadnego artykułu. Nie muszę siedzieć z boku i obserwować, ale chcę zupełnie zapomnieć, że jestem dziennikarką i szybko włączam się w grupę. Za chwilę na salę wbiega drobna blondynka. Przeprasza za spóźnienie i zatapia się w krześle, jakby chciała zniknąć. Jak się później okazuje, Gosia – bo tak ma na imię – zawsze przedkłada problemy innych nad swoje i dopiero niedawno zaczęła zdawać sobie sprawę z tego, że nie czuje się z tym szczęśliwa.
Po krótkim przedstawieniu każdego zaczyna się wykład. Już samo słowo rebirthing może budzić ciekawość. Ma wymiar duchowy i oznacza ponowne narodziny. – Oddech to życie. Pierwszy oddech to nasze narodziny, a ostatni jest naszym odejściem z tego świata – zaczyna swój wykład terapeutka Alicja Bednarska. Alicja już od wielu lat prowadzi kursy i warsztaty terapeutyczne. Jest doświadczonym trenerem rozwoju potencjału osobistego, praktykiem Integracji Oddechem i Transformacji Oddechem, praktykiem NLP, członkiem International Breathwork Foundation. – Sposób naszego oddychania wyraża jakość naszego życia. Inaczej, na przykład, oddychamy, kiedy jesteśmy zrelaksowani, a inaczej, kiedy jesteśmy w stresie. – wyjaśnia Alicja.
Świadoma praca z oddechem była przez wiele lat integralną częścią różnych odmian jogi.
W latach 70 – tych została ponownie odkryta dla nas – ludzi kultury zachodniej przez Amerykanina Leonarda Orra i nazwana rebirthing, jako metoda psychofizycznego odrodzenia, przez naturalne oczyszczenie umysłu i ciała ze zgromadzonych napięć i psychicznych urazów z dzieciństwa, szczególnie szoku narodzeniowego. Rebirthing nawiązuje do naszych narodzin. To, w jaki sposób wzięliśmy pierwszy oddech i jak wydostaliśmy się na ten świat, kształtuje nasze przekonania o sobie i o życiu. Alicja prosi o przygotowanie tzw. skryptu porodowego. To taki krótki opis naszego porodu. Na przykład, czy był długi, wywoływany, kleszczowy, czy zakończył się cesarskim cięciem. Istotne jest też nasze ułożenie, kiedy byliśmy jeszcze w łonie matki. A może, po urodzeniu przebywaliśmy w inkubatorze? – Oczywiście, nie zawsze jesteśmy w stanie znać odpowiedzi na te wszystkie pytania, ale nie trzeba się tym przejmować, gdyż w czasie sesji oddechowych, prędzej czy później wszystko i tak wyjdzie na jaw – uspokaja nas Alicja. Dowiaduję się, że długi poród, to walka z matką. To wypróbowywanie swojej mocy. Kto wygra – ona czy ja? Wyjdę czy jeszcze zostanę? Wyjdę dopiero, kiedy ja będę chciała. Wyjdę w swoim czasie. Dopiero po chwili dochodzą do mnie te prawdy. Przez moment pozostaję oniemiała. To wszystko naprawdę się zgadza! Rodziłam się bardzo długo. I odkąd pamiętam, miedzy mną a moją mamą dochodzi do konfliktów. Ona próbuje mi przetłumaczyć swoje, a ja – mimo, że czasem nawet się z nią zgadzam – zawsze robię swoje.
Nie tylko ja dokonuje tu odkrycia. Słyszę już szmery -nie do wiary. Któraś z nas wie, że była w łonie ułożona poprzecznie, a w życiu wszystko robi, jakby okrężną drogą. Kiedy więc Alicja podała motto „poprzeczniaków” – potrzebuje iść w złym kierunku, aby przeżyć oraz uczucie bycia przestawianym, dziewczyna już wie, dlaczego tak funkcjonuje.
Każdy z nas analizuje teraz swoje narodziny i co chwila ktoś wyskakuje z jakąś rewelacją. Ola przypomniała sobie bliźniaki znajomej, z których ten minimalnie starszy jest ciągle walczący, jakby się czegoś obawiał lub kogoś ochraniał. Po wyjaśnieniach Alicji okazuje się, że na ogół to z bliźniąt, które urodziło się wcześniej, czuje się winne, że wypchnęło się na świat pierwsze i opuściło współtowarzysza. Młodsze natomiast czuje się zdradzone i złe, że zostało opuszczone, ale zazwyczaj ma łatwiej w życiu.
Alicja porusza też problem cesarskiego cięcia. Niemowlę wyciągnięte nagle z bezpiecznego, kojącego łona mamy, doświadcza ekstremalnego szoku energetycznego. W późniejszym życiu u takich osób funkcjonuje wzór przerywania. Często są dosłownie wyjmowani, ocaleni z napiętych sytuacji. Mają problemy z kończeniem tego, co rozpoczęli.
Po tej porcji zaskakujących informacji, należy nam się przerwa. Wszyscy jesteśmy podekscytowani, gdyż po niej ma nastąpić to, na co wszyscy czekają, czyli sesja oddechowa rebirthingu. Każdy z nas ma swoje wyobrażenia i oczekiwania, dotyczące ponownych narodzin. Niektórzy z nas czytali coś na ten temat, inni znaleźli coś w Internecie albo gdzieś słyszeli, ale tak do końca, nie wiedzą, o co w tym chodzi. Ze mną jest podobnie. Ponieważ w tej ekscytacji tracę sporo energii, uzupełniam jej zapas podwójną porcją spaghetti. Alicja i reszta grupy też jedzą, więc myślę, że posiłek nie powinien mi zaszkodzić w przeżywaniu sesji.

Półtorej godziny później większość z nas jest już przebrana w luźniejsze stroje. Chcemy się kłaść na karimatach i wreszcie zacząć sesję, ale Alicja zupełnie nas zaskakuje. Włącza Zorbę i proponuje, byśmy stworzyli duże koło. Zaczynamy poruszać się w takt muzyki, zgodnie z krokiem, który – po krótkiej chwili – okazuje się wcale nie taki trudny. Po chwili jesteśmy rozgrzani i rozluźnieni. Teraz nadchodzi moment, żeby rozpocząć rebirthing w praktyce!
– Wyobraźcie sobie falę albo okrąg -tłumaczy Alicja. Wasz oddech ma się toczyć właśnie tak, żeby wdech i wydech następowały zaraz po sobie. Leżę, szczelnie przykryta kocem, bo z zajęć jogi wiem, że kiedy się relaksuję, to strasznie marznę. Teraz też zaczyna mi się robić zimno. Początkowo, kiedy tak leżę z zamkniętymi oczami i uczę się oddychać, mam wrażenie, że tak naprawdę, robię to pierwszy raz w życiu. – Twoje życie jest takie, jak twój oddech – słyszę głos Alicji. Czy to było do mnie? Nie wiem. Wiem natomiast, że oddycham z trudem i zbyt płytko. Czyżbym tak właśnie żyła? Po chwili wyłączam się myślami i chyba zapominam oddychać prawidłowo. Na szczęście Alicja subtelnie przypomina, żebym wróciła do oddechu. Mam wrażenie, że z każdym wdechem robi mi się coraz zimniej. To już nie chłód, który zdarzał się podczas relaksu na jodze. To lodowate, paraliżujące zimno. Wiem, że może się pojawić, bo Alicja wcześniej uprzedzała nas, że nie mamy zwracać na to uwagi, gdyż jednym jest zimno, a niektórym – dla odmiany – bywa gorąco.
Mijają kolejne minuty, a w tle sączy się muzyka, która idealnie współgra z moimi odczuciami. Jestem wzruszona i chcę, żeby ten stan trwał jak najdłużej. – Czuj to, co czujesz, te emocje są potrzebne – słowa terapeutki docierają do mnie wyraźne, chociaż są nieco zniekształcone, przez urywający się gdzieś na końcu sali szloch. Po chwili, zupełnie nieoczekiwanie po moich policzkach zaczynają kapać łzy. Czuję, jak coś chce ze mnie wyjść, ale nie może się wydostać. Robi mi się na przemian gorąco i zimno. – Czuj to, co czujesz – dobiega z oddali. Oddychaj.

Ktoś z końca sali zaczyna głośno szlochać. Ogarnia mnie ciekawość, kto to, ale nie mogę i nie chcę się ruszyć. Wiem, że Alicja wraz z Andrzejem, który jej asystuje, są przy tej osobie. Ktoś inny też płacze. Moje łzy, właściwie, wypływają z oczu jakby samoistnie. Po prostu nie mogę ich powstrzymać. Coś nadal chce się ze mnie wyrwać, ale cząstka mnie nie chce tego wypuścić. Czuję, jakby chciało rozerwać mi brzuch. Chyba widać, że coś się ze mną dzieje, bo Alicja już jest przy mnie. – Oddychaj, Agnieszka, oddychaj. Nie bój się tych emocji. One są potrzebne. Ale ja już się wystraszyłam. Nie jestem jeszcze gotowa zmierzyć się z tym, co siedzi głęboko w środku mnie. Z rozkoszą słucham Shainy Noll i jej Songs for the inner child (piosenki dla wewnętrznego dziecka). Nie mogę zrozumieć, jak ktoś może tak rozeznać emocje, żeby serwować mi idealną wręcz pożywkę dla mojej duszy. Bo te wszystkie emocje, wywoływane przez mieszankę oddechu, słów i muzyki sprawiają, że czuję się, jak w niebie. W tej chwili, leżąc na karimacie, przykryta ciepłym kocem podejmuję decyzję, że grzechem byłoby zostawić ten błogostan tylko dla siebie. Niech inni tez się o tym dowiedzą. Nie miało być artykułu. Ale jednak będzie!

Warsztat trwa dwa dni. Na szczęście. Cieszę się, że czeka mnie jeszcze jedna taka sesja. Chociaż ponoć każda sesja jest inna, bo za każdym razem przeżywamy inaczej. Wszyscy się cieszą. Tym razem, przed wykładem Alicja serwuje nam błyskawiczną, ale – jak się później okazuje – bardzo efektywną sesję oddechową. Siedzimy wokół zapalonych świec i rozłożonych kart intuicji i wartości, czyli tzw. „Aniołków”. – Pamiętajcie, nie krzyżujcie rąk ani nóg, żeby nie blokować przepływu energii – przypomina Alicja. – Otwierajcie się na innych. Każdy z nas losuje swojego „Aniołka”, z którym będzie krótko medytował. Chcę właśnie sięgnąć po upatrzoną kartę, kiedy Alicja uprzedza mnie. Zaczynam się śmiać. Wylosowałyśmy tą samą kartę. – Tak się czasem zdarza – wyjaśnia Alicja. – Sprawdzę, co na niej jest. Pokora. A więc obu nam przyda się trochę pokory. I to pewnie nie tylko dziś.

Zamykamy oczy i oddychamy dwadzieścia razy. – Co piąty wdech powinien być głębszy – tłumaczy Alicja. – Wtedy oddychanie będzie efektywniejsze. Wraz z wdechami wtłaczam w siebie „Modlitwę o pokój” Dalaj Lamy, która cichutko sączy się z głośnika. – Taką sesję możecie robić rano i wieczorem. Wszystko zajmie wam tylko trzy, cztery minuty – radzi Alicja, kiedy już kończymy oddychanie. – Aby się w pełni rozwijać, powinniście wiedzieć, że człowiek jest jak dom z czterema pokojami. Pierwszy pokój to ciało fizyczne, drugi – umysł, trzeci – duchowość, a czwarty – emocje. Jeśli chcecie zachować harmonię, każdego dnia powinniście odwiedzać każdy z pokoi po równo, w cyklu dobowym -opowiada Alicja. Dla ciała najlepsze są oczywiście ćwiczenia fizyczne. Umysł też powinien być wyćwiczony, więc nie żałujmy mu krzyżówek i zadań z różnych dziedzin. Dla duchowości może to być krótka, choćby dwudziestominutowa medytacja, a dla emocji np. obejrzenie komedii. Alicja przedstawia też cykle reakcji na daną sytuację. Zależnie od tego, jak sobie z nią radzimy, możemy wystąpić w roli ofiary albo wybierającego świadomie. Osoba świadoma wie, jak myśli. Ma zdolność wyboru, a to, z kolei prowadzi do wolności, relaksu i dobrego samopoczucia. A skąd się bierze ta wolność? Otóż z prawidłowego, świadomego oddychania – twierdzi Colin P. Sisson, twórca metody rozwoju osobistego zwanej „integracją oddechem”, która jest nurtem rebirthingu. To właśnie oddech jest najwspanialszym i najtańszym narzędziem, które daje nam klucz do własnego zdrowia i rozwoju.

Popołudniowa sesja kończy warsztat „Cud Oddechu”. Tym razem obiecuję sobie dać się prowadzić emocjom. Oddychanie idzie mi już nieco lepiej, niż wczoraj, ale ciągle nie mogę się nadziwić, jak w ogóle mogłam żyć, oddychając tak, jak do tej pory! To, co przeżywam i jak funkcjonuje moje ciało w tej chwili jest nie do opisania. Kiedy nadchodzi fala uciskająca moje podbrzusze, już się nie boję. Oddycham, nie tylko dlatego, że tak każe Alicja. Oddycham, bo wiem, że to jest dobre. Już wiem, że dziś jeszcze nie przeżyję swego porodu, tak, jak Gosia, która później przyzna się, że doświadczyła pełni. Pełni życia i szczęścia. Nie spotkałam też anioła, który w czasie tej medytacji odwiedził leżącą obok mnie Emilę. Takie przeżycia zdarzają się czasem na pierwszej, a niekiedy nawet na siódmej, czy ósmej sesji, dlatego wiem, że moja przygoda z oddechem dopiero się zaczęła. Właściwie, jest to przygoda na całe życie, bo przecież oddech jest życiem. Czekam na swoje ponowne narodziny, bo wiem, że kiedy je przeżyję, będę już całkiem inną osobą.

Agnieszka Wieczorek

 


Świadomy oddechNasze życie zaczyna się pierwszym oddechem i kończy ostatnim. Oddech to energia życiowa. Bez jedzenia i picia można żyć, jak dowodzą tego breatherianie. Bez oddechu można żyć do 3, w najlepszym razie do 10 minut. W różnych kulturach energia oddechu nazywana jest: „ki” w Japonii, „chi” w Chinach, „mana” w Afryce i Polinezji, „ka” w starożytnym Egipcie.

Oddech jest brakującym ogniwem między duszą i ciałem, pomostem pomiędzy tym co widzialne i niewidzialne, pomiędzy fizycznością i duchowością. Oddech to życie. Pierwszy oddech to nasze narodziny, a ostatni jest naszym odejściem z tego świata.

Rytm naszego oddechu zmienia się pod wpływem naszych myśli, emocji i uczuć. Inaczej oddychamy, kiedy jest nam smutno, a inaczej kiedy czujemy radość. Oddychamy pełną piersią, kiedy jesteśmy zrelaksowani, wstrzymujemy oddech, kiedy się czegoś boimy, kiedy jesteśmy w stresie. Sposób naszego oddychania wyraża jakość naszego życia.

Istnieje wiele metod pracy ze świadomym oddechem, takich jak rebirthing, integracja oddechem, transformacja oddechem, breathconnection, oddech holotropiczny, pranayama, tai chi i inne.

W moim doświadczeniu w rozwoju osobistym najlepsze i najszybsze rezultaty osiągnęłam w sesjach oddechowych. Uważam, że jest to najszybsza i najskuteczniejsza metoda , która odmieniła moje i wielu innych życie. Sesje integracji i transformacji oddechem, które ja praktykuję wywodzą się z rebirthingu.

Rebirthing

Świadoma praca z oddechem była przez tysiąclecia integralną częścią różnych odmian jogi. W latach siedemdziesiątych została ponownie odkryta, dla ludzi kultury zachodniej, przez Amerykanina Leonarda Orra i nazwana rebirthing, jako metoda psychofizycznego odrodzenia przez naturalne oczyszczenie umysłu i ciała ze zgromadzonych napięć i psychicznych urazów z dzieciństwa, szczególnie szoku narodzeniowego.

Rebirthing (ang. ponowne narodziny) nawiązuje do naszych narodzin. Sposób w jaki wzięliśmy pierwszy oddech i doświadczenie naszego przyjścia na świat kształtuje nasze przekonania o sobie i o życiu. Emocjonalnie dziecko jest połączone z matką. W czasie całej ciąży jest z nią jednością. Czuje to co ona i choć nie werbalnie to „myśli” także jak ona. Już w macicy jesteśmy bardzo świadomi tego co się z nami dzieje. Większość nas rodziła się w szpitalach. Z bezpiecznego miejsca, jakim jest łono matki, gdzie słyszeliśmy jej bicie serca, wyszliśmy na świat pełen ostrych dźwięków, oślepiającego światła szpitalnych lamp. Dotykały nas, niezbyt uważne dłonie lekarzy i pielęgniarek. Odcięta natychmiast po urodzeniu pępowina, powodowała panikę. Zwyczaj natychmiastowego przecinania pępowiny, zanim jeszcze przestała pulsować, powodował, że musieliśmy natychmiast wziąć pierwszy oddech. Piekące powietrze wdzierało się do pęcherzyków płucnych, nie oczyszczonych z pozostałych w nich płynów, powodowało rozdzierający ból. Oddzieleni od matki, ciasno owinięci szorstką pieluchą wysnuwaliśmy pierwsze wnioski na temat życia, ludzi i świata, na którym przyszło nam żyć. Mogły one brzmieć: ludzie mnie ranią, świat jest przeciwko mnie, nikt mnie nie kocha, jestem niechciana itp.

Te pierwsze niewerbalne odczucia, myśli stają się często naszą samospełniającą się przepowiednią, tajnym scenariuszem podświadomości, poprzez który postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość.

Takie tajne scenariusze powstają także później. Psycholodzy mówią, że do 7 roku życia. I tak na przykład mogłeś bawić się w piaskownicy z Karolkiem pod czujnym okiem twojej i jego mamy. Wystarczył jednak moment, kiedy mamy się zagadały, a Karolek uderzył cię łopatką, ty mu oddałeś sypiąc w niego piaskiem. Mamy zauważyły tylko twoją reakcję i cała ich uwaga i gniew skupił się na tobie. Nie umiałeś wytłumaczyć co się stało. Nie umiałeś się obronić. Wtedy to mogło powstać w twojej głowie przekonanie, że „nikt cię nie rozumie”, „wszyscy traktują cię niesprawiedliwie”. Kiedy potem w szkole nauczycielka potraktowała cię niesprawiedliwie, a w pracy wyróżnienie od szefa dostał ten Kowalski, co „wszyscy wiedzą, że gorzej pracuje”, to wiedziałeś już na pewno, że „nie ma sprawiedliwości na tym świecie”. Potem wystarczy, że ktoś cię potrąci na ulicy i burknie „jak leziesz łamago”, a w tobie odpala się wtedy „guzik” wszystkich niesprawiedliwych sytuacji w twoim życiu. Reakcja może być niewspółmierna do wydarzenia, a ty nie wiesz i nie rozumiesz dlaczego tak właśnie reagujesz.

W sesji oddechowej możesz powrócić myślami, obrazami, odczuciami do tego momentu w twoim życiu, kiedy taka pierwotna sytuacja powstała i pojawił się gotowy scenariusz na życie. Uświadomienie sobie i zrozumienie takiego wniosku lub postanowienia powoduje, że możesz je zmienić. Świadomość daje ci wybór, a wybór daje ci wolność.

Poznanie tego tajnego scenariusza jest możliwe w sesji oddechowej. Oddech może zaprowadzić cię do tego momentu, tego wydarzenia w twoim życiu, kiedy w podświadomości schowała się myśl, przekonanie, uczucie, którego nie jesteś świadomy. Jeśli przypomnisz sobie to wydarzenie i zrozumiesz co wtedy postanowiłeś będziesz mieć wybór. W momencie, kiedy w życiu pojawi się znowu podobna sytuacja będziesz mógł wybrać inne rozwiązanie.

Każdy dzień twojego życia niesie ze sobą stres. Jeśli umiesz sobie ze stresem radzić to żyje ci się łatwiej. Jeśli nie to każda stresogenna sytuacja pozostawia w twoim ciele „blok”. Może to być uczucie ściśniętego gardła, ciężaru w splocie słonecznym, ciężaru na ramionach itp. Sesje oddechowe przynoszą ulgę. Oddech sięga głęboko do pamięci komórkowej i w procesie integracji daje uwolnienie bloków, stresu, a w konsekwencji poczucie spokoju, radości, miłości, bezpieczeństwa i wolności.

Praca z oddechem opiera się na dwóch założeniach: jednym jest świadomy połączony oddech, a drugim przekonanie, że nasze myśli są twórcze i one kształtują naszą rzeczywistość

I. Świadomy Połączony Oddech

W sesji oddechowej oddychasz oddechem połączonym, bez przerw po wdechu i wydechu. Intensywne oddychanie dostarcza tlen do krwi i następnie do komórek twojego ciała. Twoje komórki w swojej pamięci przechowują wszelkie nie zintegrowane urazy, myśli, uczucia i emocje z całego twojego życia. Oddech może je uaktywnić. Możesz czuć ból np. kolana, kiedy się przewróciłeś i nie było mamy w pobliżu, która, by cię przytuliła. Może to być lęk przed ciemnym pokojem, w którym się obudziłeś w nocy, a rodziców nie było w pobliżu. Twój oddech poprowadzi cię do tego momentu. Ponowne przeżycie tej traumatycznej sytuacji spowoduje jej uwolnienie. Lęk tamtej chwili zostanie uwolniony, a jego miejsce zajmie spokój, czasami radość.

II.Twoje myśli kreują twoją rzeczywistość.

To twoje myśli i przekonania realizują twoje życie. Jeśli myślisz, że nikt cię nie kocha, będziesz przyciągać takie doświadczenia, które potwierdzą ci ten pogląd. Jeśli myślisz, że pieniądze można zdobyć tylko ciężką pracą, będziesz ciężko pracować i nie mieć pieniędzy. Twoje myśli to „tajny scenariusz podświadomości, który nakładasz na swój los i traktujesz jako prawdziwe życie” Bob Mandel. Jeśli zatem pragniesz zmienić coś w swoim życiu musisz zacząć od zmiany myśli. Jeśli myślisz, że „ci się nie uda” to zapewne masz rację, ale jeśli myślisz, że „ci się uda” to na pewno też masz rację, bo zawsze ty sam nadajesz sens swojemu życiu.

To było największe odkrycie mojego życia. Od momentu, kiedy uświadomiłam sobie i uwierzyłam, że to ja sama, poprzez moje myśli tworzę moje życie i rzeczywistość mnie otaczającą, zaczęła się zmiana. Przestałam narzekać, co nie było łatwe, i zaczęłam od świadomego myślenia. Ilekroć łapałam się na negatywnej myśli zmieniałam ją. Na początku nie było to takie proste, ale po pewnym czasie, kiedy zaczęły następować zmiany w moim życiu, a córka stwierdziła, „mamo, jak ty się zmieniłaś, to i my się zmieniamy” uwierzyłam, że to jakie jest moje życie, to tylko zależy ode mnie.

Każda sesja oddechowa prowadzi do głębokiej transformacji i w tym sensie po sesji nigdy nie będziesz już taki sam. Będziesz mieć większą świadomość, jaśniejszy umysł, większy wybór, będziesz radośniejszy, spokojniejszy i zapomnisz o stresie.

Integracja oddechem

Integracja oddechem wywodzi się z rebirthingu i jest jedną z najważniejszych metod holistycznego rozwoju człowieka. Jej twórca Colin P. Sisson jest nowozelandzkim psychologiem. Jego metoda z założenia traktuje człowieka całościowo, to znaczy, że umysł, ciało, emocje i duchowość jest jednakowo ważna, a oddech jest brakującym ogniwem, które łączy te wszystkie elementy. Metoda Colina P. Sissiona wprowadza pojęcie pięciu składników sesji oddechowej. Ich celem jest zwiększenie efektywności samej sesji i pełniejsza integracja. Są to:

    1. Świadomy połączony oddech
    2. Pełna świadomość
    3. Pełna akceptacja
    4. Relaks
    5. Cokolwiek się wydarza – jest dla nas dobre
      • Świadomy połączony oddech – pisałam o tym już wcześniej.
      • Pełna świadomość. Celem sesji oddechowej jest bycie „tu i teraz”, to znaczy bycie świadomym tego, gdzie jesteś, co się z tobą dzieje, a jednocześnie bycie głęboko w sobie. Podczas sesji skupiasz całą uwagę na przepływającej przez ciało energii, która może pojawić się w postaci myśli, uczucia lub odczucia fizycznego w ciele.
      • Pełna akceptacja. To akceptacja tych wszystkich odczuć, myśli, emocji, które się pojawiają. Nie ma negatywnych lub pozytywnych emocji. One po prostu są. W sesji akceptujesz, czyli pozwalasz, by te emocje pojawiły się bez względu na to co o nich myślisz. To akceptacja wszystkiego co się dzieje w sesji prowadzi do pełnej integracji i uwolnienia od tego, czego nie chcesz i co ci nie służy.
      • Relaks. Oczywiście pełna integracja prowadzi do relaksu. Colin P. Sisson twierdzi, że relaks nie jest czymś co robimy, ale jest tym, czego nie robimy. Nie napinamy mięśni, pozwalamy, aby ciało się rozluźniło czyli pozwalamy sobie po prostu być. Kiedy „poddamy się” sesji relaks pojawia się sam.
    • Cokolwiek się wydarza jest dla nas dobre. To bardzo ważny element sesji integracji oddechem. Jeśli czegoś chcesz lub nie chcesz i z tym walczysz to pojawia się napięcie i oczekiwanie. Kluczem jest brak oczekiwań, a wtedy rozwiązanie przychodzi samo. Każda sesja jest inna i celem sesji jest znalezienie rozwiązania, którego najczęściej nie jesteś świadomy, więc napięcie i oczekiwanie jest tylko przeszkodą, by rozwiązanie się pojawiło.

Transformacja Oddechem

Nemi Nath, australijska terapeutka, uzdrowicielka duchowa, założycielka i prowadząca centrum szkoleniowe „Breathconnection” w Nowej Południowej Walii, w Australii, uznawana jest za pioniera pracy transformacyjnej. Jej niepowtarzalnym wkładem do sesji oddechowej jest wprowadzenie intencji, czyli rozpoznanie problemu jaki osoba oddychająca chce w sesji oddechowej rozwiązać. Klaryfikacja tematu, czyli intencja zmiany, pozwala nam dotrzeć do głęboko uśpionych części naszej podświadomości i dokonania zmiany. Nasze życie jest odzwierciedleniem systemu naszych przekonań i uczuć. Transformacja oddechem jest procesem, który stopniowo pozwala nam wziąć odpowiedzialność za ten system i umożliwia nam połączenie z tą częścią siebie, która czuje i wie, co jest dla nas najlepsze.

Więcej o pracy z oddechem znajdziesz na stronach:
Breathe Web Site: www.users.zetnet.co.uk/rmoore/
Birth Psychology: www.birthpsychology.com
Ewa Foley: www.foley.com.pl
Colin P.Sisson: www.iap.org.nz
Nemi Nath: www.breathconnection.com.au
Joy Manne: www.i-breathe.com
Rebirthing i wywodzące się z niego metody pracy są szeroko znane na całym świecie. W Anglii ma siedzibę Międzynarodowa Fundacja Pracy z Oddechem (The International Breathwork Foundation). Polską sekcją tej Fundacji kieruje Ewa Foley (adres jak wyżej). Co roku Fundacja organizuje Światową Konferencję Inspiracji (Global Inspiration Conference), która odbywa się każdego roku w innym kraju. Celem Konferencji jest wymiana doświadczeń i informacji oraz podniesienie jakości pracy praktyków oddechu.

Praktyk Pracy z Oddechem (rebirther)

Bardzo ważne jest znalezienie odpowiedniego dla siebie praktyka pracy z oddechem. Odpowiedni praktyk to taka osoba, która ukończyła szkolenia u Nemi Nath lub u Colina P. Sissona. Ważne jest również, aby była to osoba, która nadal zaangażowana jest w swój rozwój osobisty i stale się szkoli. Listę takich osób znajdziesz na stronie ISI Ewy Foley (adres jak wyżej).

Sesje Oddechowe

Zwykle praktykuje się 10 indywidualnych sesji oddechowych w tygodniowych odstępach, w tym jedna sesja w wodzie. Po odbyciu 10 sesji z praktykiem, sesja oddechowa może się stać twoim osobistym narzędziem samodzielnego rozwoju. Do tego jednak czasu nie wolno ci „oddychać” samemu, bez opieki profesjonalnego praktyka, jeśli nawet połączony oddech wydaje ci się czymś najprostszym na świecie. Możesz natomiast wykonywać codziennie ćwiczenie.

Ćwiczenie:
20 połączonych oddechów

Jak to zrobić? Najlepiej usiądź wygodnie nie krzyżując rąk i nóg, z prostym kręgosłupem i zacznij oddychać nie robiąc przerw po wdechu i wydechu. Głęboki wdech i luźny wydech. Możesz pogłębić co piąty wdech. Oddychaj tylko nosem lub tylko ustami. Skup się na oddechu i odlicz 20 oddechów. Całe ćwiczenie nie powinno trwać dłużej niż 5 minut. Możesz ćwiczyć rano i wieczorem. Praktykując to ćwiczenie każdego dnia poczujesz się bardziej rozluźniony. Będziesz mieć jaśniejszy umysł i łatwiej ci będzie rozwiązywać problemy dnia codziennego.

Jeśli chcesz się umówić na indywidualną sesję lub dowiedzieć czegoś więcej na temat sesji zadzwoń: 0 606 133 121 lub (022) 789 1664.

Jeśli chciałbyś lub chciałabyś dowiedzieć się więcej o pracy z oddechem i doświadczyć pracy z różnymi technikami pracy z oddechem zapraszam na moje warsztaty Cud Oddechu – terminy znajdziesz na mojej stronie program.

BIBLIOGRAFIA – REBIRTHING / INTEGRACJA / TRANSFORMACJA ODDECHEM

  1. Leonard Orr – Świadome oddychanie (Wyd. Marek)
  2. Sztuka świadomego oddychania (Wyd. Medium)
  3. Colin P. Sisson – Wewnętrzne przebudzenie, (Wyd. Medium)
  4. Colin P. Sisson – Podróż w głąb siebie (Wyd. Medium)
  5. Christina Thomas – Tajemnice (Wyd. Ravi)
  6. Sondra Ray – Cud związków miłości (Wyd. Santorski i S-ka)
  7. James Morningstar Rebirthing – Oddech światła i miłości (Wyd. Ravi)
  8. Bob Mandel – Terapia otwartego serca (Wyd. Ravi)
  9. Bob Mandel – Co dwa serca to nie jedno (Wyd.Ravi)

Kasety audio

  1. Ewa Foley Kaseta audio – Rebirthing – świadome oddychanie (Wyd. ISI)
  2. Colin P. Sisson – Integracja oddechem (Wyd. ISI)